Mszyca? Grzybica? Pleśń? Robaki? - nie wiem, jednak podlewanie raz na dwa tygodnie i to niezbyt obficie... nie wiem co mam przez to rozumieć. Wiem, że aloes nie przepada za dużą ilością wody, ale podlewanie raz w tygodniu uważam za konieczne. A jak go przchowywałaś zimą?
Wszędzie można przeczytać, że na kilka tygodni warto przetrzymać aloesy w chłodnym miejscu. Ja swojego wynosiłam w grudniu do piwnicy i nigdy nic się z nimi nie działo.
Pamiętajmy, że jest to kwiat zewnętrzny, który jest przystosowany do większych rocznych różnic temperatur, niż te, które można spotkać w mieszkaniach
Nie jestem w stanie pomóc, ale ciekawi mnie co stało sie z aloesem
