Trochę dużo tych objawów, jak na jedno małe drzewko. Nie wiem czy da radę je uratować.
Skoro dostałaś je w grudniu to było ono w tak zwanym okresie uśpienia. Wymaga wtedy ograniczonego podlewania, obniżonej temperatury, w przedziale 10 a 15 stopni, oraz pewnego nasłonecznienia, jednak bez ciągłego narażenia na bezpośrednie słońce.
Piszesz o zbrązowiałych i opadających gałązkach... to mogę zrozumieć... Zmiana mikroklimatu, chociażby w czasie transportu, Inne temperatury i przede wszystkim nasłonecznienie. W ten sposób drzewko broni się przed utratą cenniejszych niż liście elementów. Jednak larwy i jakby zakurzone liście? Które liście są zakurzone? te które brązowieją? czy jest to po prostu nalot? Może jakaś pleśń? ale larwy? spróbuj oprysku i dbaj o drzewko, jeśli nie pomoże... coż będziesz musiała zainwestować w nowe
