Afelandra to chyba najtrudniejszy w uprawie kwiat doniczkowy, zabiłam ich już kilka
Na szczęście uczę się na błędach i obecna to najlepszy wynik - trzy kwiaty!!!
Ogólnie nauczyłam się o tej roślince tego, że:
- półcień to za mało, ale ostre słońce to stanowczo za dużo... wiem, wybredna, dlatego stoi na parapecie, gdzie w razie ostrego slońca zaslaniam ją roletą - działa
- tradycyjne podlewanie mi nie wychodziło, dlatego nie pozwalam by podstawek był suchy, po prostu roślinka pije wodę kiedy jej potrzebuje
- stosuję też minimalnie odżywki, ale to już każdy we własnym zakresie niech się zdecycuje
- wcześniejsze roślinki atakowały mszyce... dlatego ta stoi samotnie, niczym królewna, a zauważyłam, że w momencie inwazji robaków, nic nei pomagało
- temperatura jest chyba istotna, poprzednie rośliny nie wytrzymywały chyba różnicy temperatur, szczególnie zimą, dlatego teraz pilnuję szczelności okien...
widać, że jest to dość wymagający kwiat, ale warto, jest na tyle specyficzny w swej urodzie, że wszelkie wysiłki wynagradza widok ponownych kwiatów
