Szukałam niedawno informacji o tym przepięknym kwiatku i się zdziwiłam, że tyle osób ma podobny jak Ty problem. Owo zdziwienie bierze się stąd, że ja mam swojego kwiata od jakiś 7lat i kwitnie conajmniej raz w roku, a najczęściej dwa. Opiekowałam się nim całkowicie intuicyjnie. Stał na parapecie w miejscu o dość dużym nasłonecznieniu. Podlewałam średnio raz w tygodniu, chociaż bywało, że zapomniałam
Najistotniejsze podobno jest to, żeby ściąć liście po przekwitnięciu. Ja robiłam to, gdy jeszcze nie usychały do końca. Wtedy przestawiłam do innego pomieszczenia, z półcieniem i wracał na parapet dopiero jak nabrał lepszego wyglądu. zazwyczaj trwało to 5 czy 6 tygodni
